Streszczenie
Tradycje islamskie wypracowały rozbudowane reguły ograniczania przemocy wojennej na wiele stuleci przed powstaniem współczesnego międzynarodowego prawa humanitarnego. Koran, hadisy, relacje o działaniach pierwszej wspólnoty oraz jurysprudencja mówią o ochronie osób niewalczących, traktatach, jeńcach, mieniu, ciałach zmarłych i zakazie zdrady. Nie tworzą jednak jednego kodeksu identycznego z konwencjami genewskimi.
Klasyczna kategoria niekombatanta była budowana wokół zdolności i rzeczywistego udziału w walce, ale często także wokół wieku, płci, kondycji i roli społecznej. Kobiety i dzieci były co do zasady chronione, a ich bezpośrednie uczestnictwo otwierało spór o utratę ochrony. Starcy, mnisi, rolnicy, rzemieślnicy i inne grupy otrzymywały różny zakres ochrony w zależności od szkoły i okoliczności.
Współczesne prawo humanitarne zaczyna od statusu cywila, a nie od dawnych kategorii społecznych. Zakazuje kierowania ataków przeciw ludności cywilnej i obiektom cywilnym. Cywil traci ochronę przed bezpośrednim atakiem wyłącznie przez czas bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych. Atak na cel wojskowy nadal podlega zasadzie proporcjonalności i obowiązkowi przedsięwzięcia wykonalnych środków ostrożności.
Podobieństwa tradycji są rzeczywiste, ale nie wolno ich przekształcać w twierdzenie, że wszystkie normy są identyczne. Klasyczni prawnicy dopuszczali w określonych warunkach oblężenie, nocny atak, rażenie ludzi użytych jako tarcze, niewolę i — według części szkół — zabicie jeńca decyzją władzy. Współczesne prawo inaczej definiuje cywila, zakazuje niewolnictwa, chroni jeńca wojennego i wyznacza bardziej sformalizowane reguły ataku.
Ruchy dżihadystyczne korzystają z dawnych wyjątków, zwłaszcza tatarrus dotyczącego tarcz ludzkich i tradycji o ryzykownym wtargnięciu w szeregi przeciwnika. Często pomijają przesłanki konieczności, decyzję prawowitej władzy, obowiązek celowania w walczącego i ograniczenie szkody. Następnie rozszerzają pojęcie uczestnictwa tak, aby uznać całe społeczeństwo za stronę wojny.
Wewnętrzna krytyka islamska może być ważna dla aktora uznającego autorytet religijny. Nie zastępuje jednak obowiązującego prawa. Państwo i zorganizowana grupa zbrojna są związane międzynarodowym prawem humanitarnym, gdy sytuacja osiąga próg konfliktu zbrojnego. Zamach poza konfliktem podlega przede wszystkim prawu karnemu i prawom człowieka, nawet jeśli sprawca nazywa go operacją wojenną.
O czym jest ten artykuł
Prawo dotyczące rozpoczęcia wojny i prawo regulujące sposób jej prowadzenia odpowiadają na różne pytania. Pierwsze pyta, czy użycie siły jest dopuszczalne. Drugie obowiązuje po rozpoczęciu konfliktu i ogranicza wybór celu, środka oraz traktowanie osób niezależnie od tego, która strona uważa swoją sprawę za słuszną.
W klasycznej jurysprudencji podział nie miał dokładnie współczesnej formy, ale prawnicy rozróżniali przyczynę walki od reguł pola bitwy. Dżihad mógł być uznawany za prawowity, a pojedynczy czyn wojownika nadal zakazany. Religijna etykieta nie dawała zgody na wszystko.
Artykuł skupia się na normach prowadzenia walki. Znaczenia dżihadu i qitalu oraz kryminalną kategorię hiraby wyjaśnia „Dżihad, qital i hiraba — pojęcia bez skrótów”. Tutaj istotne jest to, kogo można atakować, jak traktuje się osobę wyłączoną z walki i co dzieje się, gdy cel wojskowy znajduje się wśród cywilów.
Opis historycznej normy nie oznacza jej obowiązywania w Polsce ani usprawiedliwienia zachowania. Legalność współczesna wynika z właściwego prawa krajowego, międzynarodowego prawa humanitarnego, praw człowieka i prawa karnego.
Źródła i ich warstwy
Koran zawiera wypowiedzi o walce, zaprzestaniu, traktatach, jeńcach, zakazie przekraczania granic i ludzkiej godności. Nie przedstawia systematycznego katalogu celów i środków. Jurysprudencja łączyła te fragmenty z hadisami, relacjami o wyprawach Mahometa, działaniami pierwszych kalifów, konsensusem oraz rozumowaniem szkół.
Hadis może być oceniany różnie pod względem autentyczności, a prawnik może ograniczyć jego zakres przez inny tekst. Relacja o wydanym rozkazie nie zawsze ma ten sam status co konsekwentna praktyka. Późniejsza opowieść budująca wzór władcy może zawierać normatywny ideał i historyczne wspomnienie w proporcji trudnej do ustalenia.
Fiqh jest ludzką jurysprudencją. Uczeni działali w określonej epoce, przy dostępnych środkach walki i strukturze społecznej. Rozróżnienie nie umniejsza znaczenia religijnego dla wierzącego, lecz chroni przed przedstawianiem każdego dawnego wniosku jako bezpośredniego zdania Koranu.
Współczesne opracowania religijne często wybierają fragmenty najbliższe prawu humanitarnemu. Polemiczne wybierają wyjątki i surowe reguły. Rzetelny opis musi pokazać podstawową ochronę, istniejące odstępstwa i spory.
Siyar i prawo wojny
Siyar jest nazwą części jurysprudencji dotyczącej relacji wspólnoty muzułmańskiej z innymi podmiotami, wojny, pokoju, traktatów, posłów, jeńców i terytorium. Dzieła al-Shaybaniego z VIII i IX wieku należą do najwcześniejszych szerokich systematyzacji tego materiału.
Nie był to odpowiednik jednej nowoczesnej ustawy. Normy znajdowały się również w rozdziałach o dżihadzie, przestępstwach, buncie, bezpieczeństwie i umowach. Cztery sunnickie szkoły oraz tradycje szyickie różniły się w szczegółach.
Siyar powstawał w świecie imperiów i wypraw, bez stałego rozdzielenia kombatanta od ludności przez mundur oraz bez technologii rażenia na współczesną odległość. Jego pytania pozostają rozpoznawalne, ale odpowiedzi nie mogą być mechanicznie przeniesione na lotnictwo, cyberoperację lub gęste miasto.
Znaczenie siyar dla dzisiejszej ochrony polega również na języku legitymacji. Zbrojna grupa, która nie uznaje instytucji międzynarodowej, może nadal reagować na argument z tradycji. Dialog humanitarny korzysta z tego wspólnego gruntu, nie rezygnując z prawa obowiązującego.1
Godność nie kończy się na stronie własnej
Koraniczne i jurystyczne uzasadnienia ochrony odwołują się do zakazu przekraczania granic, świętości życia, wierności zobowiązaniu i godności człowieka. Przeciwnik pozostaje człowiekiem nawet wtedy, gdy wolno z nim walczyć.
Ta zasada jest widoczna w zakazie tortur, okaleczania, wiarołomstwa i bezczeszczenia zwłok. Nie wszystkie szkoły wyprowadzały każdy szczegół z tej samej podstawy, ale praktyka ograniczenia nie była zależna wyłącznie od wzajemności.
Wzajemność była obecna w rozumowaniu historycznym, podobnie jak w innych dawnych systemach wojny. Nie powinna jednak usprawiedliwiać odwetu na osobie chronionej. Czyn przeciwnika nie zmienia statusu dziecka, rannego albo jeńca.
Współczesne prawo humanitarne opiera ochronę na bezwzględnych regułach wiążących każdą stronę. Naruszenie przez przeciwnika nie zwalnia z własnych obowiązków. To konieczne, aby prawo nie znikało po pierwszej zbrodni.
Kto był uznawany za niewalczącego
Klasyczni prawnicy wychodzili od rozróżnienia osoby walczącej i niewalczącej, lecz identyfikowali je przez role znane swojej epoce. Kobieta, dziecko, starzec, chory, mnich, rolnik, rzemieślnik i sługa mogli należeć do grup chronionych, jeśli nie uczestniczyli w walce.
Zakaz zabijania kobiet i dzieci ma mocne oparcie w tradycjach hadisowych. Relacje mówią o potępieniu śmierci kobiety znalezionej po bitwie oraz o poleceniu, by nie zabijać kobiet i potomstwa. Prawnicy traktowali je jako podstawę, choć dyskutowali wyjątek rzeczywistego uczestnictwa.
Ochrona dorosłych mężczyzn niewalczących była mniej jednolita. Część dawnych konstrukcji wiązała dorosłego, zdolnego mężczyznę silniej z potencjałem wojskowym strony, zwłaszcza podczas oblężenia i podboju. Inni akcentowali faktyczny udział, opinię, pomoc i zdolność do walki.
Nie należy więc mówić, że klasyczne prawo znało dokładnie współczesną kategorię cywila. Rozpoznawało niewalczących i zakazy ochronne, ale ich granice nie zawsze pokrywały się z dzisiejszą regułą.
Płeć nie jest trwałym substytutem funkcji
Kobiety były co do zasady chronione nie dlatego, że ich życie miało mniejszą wartość wojskową w abstrakcji, lecz dlatego, że zakładano brak uczestnictwa w walce. Jeżeli kobieta walczyła, przekazywała informacje o bezpośrednim znaczeniu albo pełniła określoną funkcję wojskową, prawnicy pytali o możliwość jej zaatakowania.
To rozumowanie pokazuje zarówno podobieństwo, jak i różnicę wobec współczesnego prawa. Dzisiejszy cywil traci ochronę przed bezpośrednim atakiem przez czas bezpośredniego uczestnictwa niezależnie od płci. Samo wsparcie polityczne, pokrewieństwo, praca administracyjna lub podatki nie wystarczają.
Propaganda dżihadystyczna potrafi odwrócić dawną regułę. Najpierw przedstawia wybory, podatki, zatrudnienie albo obecność w państwie jako udział w wojnie, a potem uznaje niemal każdego za walczącego. W ten sposób wyjątek połyka ochronę.
Analiza musi żądać konkretnej funkcji i związku z działaniem zbrojnym. Ogólna przynależność do społeczeństwa nie jest bezpośrednim uczestnictwem.
Dzieci
Ochrona dziecka należy do najbardziej stabilnych elementów tradycji. Zakaz umyślnego zabijania nie oznacza jednak, że dawne wojny nie krzywdziły dzieci podczas oblężeń, najazdów, niewoli i zniszczenia źródeł utrzymania. Norma oraz praktyka muszą być badane oddzielnie.
Współczesny problem obejmuje rekrutowanie dzieci, używanie ich jako posłańców, zwiadowców, strażników i wykonawców przemocy. Religijna opowieść o osiągnięciu dojrzałości nie może zastąpić międzynarodowych standardów ochrony i prawa dotyczącego rekrutacji.
Dziecko bezpośrednio wykonujące czyn zbrojny może stwarzać realne zagrożenie, ale nadal jest ofiarą bezprawnej rekrutacji i wymaga szczególnego traktowania po ujęciu. Ochrona operacyjna i odpowiedzialność dorosłych organizatorów muszą być rozdzielone.
Materiał propagandowy pokazujący uzbrojone dziecko nie dowodzi, że wszystkie dzieci w danym miejscu uczestniczą. Wręcz przeciwnie, wymaga ostrożniejszej oceny i działań zmniejszających szkodę.
Starcy, duchowni i osoby pracujące
Relacje przypisywane pierwszym przywódcom wymieniają starców, pustelników i ludzi oddanych kultowi wśród osób, których nie należy zabijać, o ile nie uczestniczą w walce. Prawnicy spierali się o doradcę, którego wiedza wojskowa wpływa na działania przeciwnika.
Rolnik i rzemieślnik mogli otrzymywać ochronę jako ludzie utrzymujący społeczeństwo, nieuczestniczący w walce. Jednocześnie gospodarka wojny zacierała granicę: ktoś mógł produkować broń, transportować zaopatrzenie albo budować fortyfikacje.
Współczesne prawo nie pozwala uznać całej gospodarki przeciwnika za cel. Obiekt musi przez charakter, położenie, przeznaczenie lub wykorzystanie wnosić skuteczny wkład do działania wojskowego, a jego zniszczenie dawać określoną korzyść wojskową. Osoba pracująca w sektorze związanym z obroną nie traci automatycznie ochrony przed atakiem.
Klasyczne przykłady mogą wspierać intuicję rozróżnienia, lecz współczesne kryterium musi być stosowane samodzielnie.
Współczesna zasada rozróżniania
Międzynarodowe prawo humanitarne nakazuje zawsze rozróżniać ludność cywilną i kombatantów oraz obiekty cywilne i cele wojskowe. Ataki mogą być kierowane tylko przeciw celom wojskowym. Ataki bez rozróżnienia są zakazane.2
W międzynarodowym konflikcie zbrojnym kombatanci są członkami sił zbrojnych strony, z wyjątkiem personelu medycznego i duchownego. W konflikcie niemiędzynarodowym terminologia statusu jest bardziej złożona, lecz członkowie zorganizowanej grupy zbrojnej pełniący ciągłą funkcję bojową są odróżniani od politycznych i administracyjnych sympatyków.
Cywil zachowuje ochronę, chyba że i przez czas, gdy bezpośrednio uczestniczy w działaniach zbrojnych. ICRC wskazuje jako elementy takiego udziału odpowiedni próg szkody, bezpośredni związek przyczynowy i związek działania z konfliktem.3
To bardziej precyzyjny test niż kategoria „wspiera wroga”. Płacenie podatków, ogólna praca, głosowanie lub wyrażanie opinii nie stają się przez to podstawą ataku.
Status a zachowanie
Kombatant może być celem, ale osoba wyłączona z walki, hors de combat, podlega ochronie. Dotyczy między innymi osoby, która się poddała, jest nieprzytomna, ranna lub znajduje się we władzy przeciwnika, jeżeli nie podejmuje wrogiego działania ani ucieczki.
Cywil może chwilowo utracić ochronę przez bezpośredni udział, lecz nie staje się przez to pozbawiony wszelkich praw. Po ustaniu działania odzyskuje ochronę przed bezpośrednim atakiem według dominującej wykładni prawa.
Klasyczna tradycja również odróżniała walczącego od pokonanego i jeńca. Przejście pod władzę strony zmieniało rodzaj decyzji: zabicie na polu walki i postępowanie z ujętą osobą nie były tym samym.
Propaganda, która pokazuje stare nagranie osoby z bronią jako dowód, że można ją zabić w każdym późniejszym miejscu, usuwa czas i status. Analiza musi ustalić bieżącą funkcję oraz sytuację.
Zakaz ataku nie znaczy brak ryzyka
Ochrona cywilów nie gwarantuje, że żaden cywil nie zginie zgodnie z prawem wojennym. Atak na rzeczywisty cel wojskowy może spowodować przewidywaną szkodę uboczną. Taka szkoda nie może być nadmierna w stosunku do konkretnej i bezpośredniej oczekiwanej korzyści wojskowej, a strona musi podjąć wykonalne środki ostrożności.
To rozróżnienie jest moralnie trudne, ale ważne. Umyślne kierowanie ataku na cywilów różni się od niezamierzonej szkody przy ataku na cel wojskowy. Nie każda śmierć cywila dowodzi zbrodni, a obecność celu wojskowego nie legalizuje każdej liczby ofiar.
Klasyczni prawnicy rozważali podobny problem przez nocny atak, oblężenie, broń o szerokim skutku i tarcze ludzkie. Używali języka konieczności, zamiaru oraz unikania osoby chronionej, ale nie opracowali identycznego testu proporcjonalności.
Porównanie powinno szukać wspólnego problemu, nie udawać identyczności formuł.
Proporcjonalność
W prawie humanitarnym proporcjonalność nie oznacza równej liczby ofiar ani odwetu „oko za oko”. Jest oceną przewidywanej szkody cywilnej wobec konkretnej i bezpośredniej korzyści wojskowej oczekiwanej z ataku. Nie wolno bilansować życia cywilów z ogólnym celem politycznym wojny.
Tradycja islamska używała pojęć konieczności, interesu publicznego, zakazu przekraczania granic i wyboru mniejszej szkody. Al-Ghazali w rozważaniach o tarczach ludzkich formułował wymagania odnoszące się do konieczności, powszechnego interesu i wysokiej pewności, choć szczegóły oraz zakres są przedmiotem interpretacji.
Dżihadyści czasem przedstawiają te konstrukcje jako matematyczne pozwolenie na masowe ofiary. Tymczasem wyjątkowa sytuacja grożąca wspólnocie nie jest tym samym co wygoda operacyjna, możliwość zwiększenia rozgłosu albo odwet.
Współczesny dowódca podlega obowiązującemu testowi prawnemu. Historyczne pojęcie może wzmacniać etyczną ostrożność, ale nie zastępuje analizy celu, przewidywalnych skutków, alternatyw i środków ostrożności.
Środki ostrożności
Strona planująca atak powinna zweryfikować cel, dobrać środek i czas ograniczający szkodę, rozważyć ostrzeżenie, gdy jest wykonalne, oraz odwołać lub zawiesić atak po ujawnieniu, że cel nie jest wojskowy albo szkoda byłaby nadmierna.
Klasyczne teksty nie zawierają procedury identycznej z nowoczesnym cyklem targetingu, ale znają rozpoznanie, ostrzeżenie, ofertę bezpieczeństwa, zakaz umyślnego rażenia niewalczących i ograniczenie zniszczenia. Współczesny dialog religijno-humanitarny może z tych elementów budować motywację do przestrzegania prawa.
Ostrzeżenie nie usuwa statusu cywila. Człowiek może nie mieć drogi ewakuacji, opiekować się osobą zależną albo nie ufać komunikatowi. Pozostanie w strefie nie czyni go celem.
Także strona kontrolująca teren ma obowiązki wobec ludności i nie powinna umieszczać celów wśród cywilów, gdy da się tego uniknąć. Jej naruszenie nie zwalnia atakującego z proporcjonalności i ostrożności.
Tatarrus: tarcze ludzkie
Tatarrus dosłownie wiąże się z osłanianiem tarczą. Klasyczni prawnicy rozważali sytuację, w której przeciwnik osłania się kobietami, dziećmi, muzułmanami, osobami objętymi ochroną lub innymi niewalczącymi. Dylemat polegał na tym, że zaniechanie ataku mogło prowadzić do klęski, a atak do śmierci chronionych.
Większość dopuszczała atak w sytuacji konieczności, jeśli rzeczywistym celem byli walczący i podejmowano starania, by nie trafić tarczy. Różnili się jednak w definicji konieczności. Część wymagała groźby klęski lub katastrofalnego skutku, a mniejszość zakazywała ataku w określonych konfiguracjach.1
Wyjątek nie oznacza, że śmierć tarczy jest obojętna. Jej ochrona pozostaje regułą, a atak wymaga szczególnego uzasadnienia. Im szerzej rozumiana konieczność, tym łatwiej wyjątek zniszczy regułę.
Współczesne prawo zakazuje używania ludzi jako tarcz. Jednocześnie ich bezprawne wykorzystanie przez jedną stronę nie usuwa ochrony i nie daje przeciwnikowi swobody ataku.
Jak dżihadyści rozszerzają tatarrus
Abu Jahja al-Libi i inni ideolodzy ponownie wprowadzili tatarrus do współczesnej legitymizacji ataków powodujących śmierć muzułmanów oraz cywilów. Odwoływali się do dawnych wyjątków, ale przenosili je z bezpośredniej tarczy na szeroką obecność ludności w społeczeństwie przeciwnika.4
Pierwszym przesunięciem jest rozszerzenie konieczności. Zamiast zagrożenia klęską konkretnej armii pojawia się ogólna słabość wspólnoty lub potrzeba prowadzenia wojny asymetrycznej. Drugim jest rozszerzenie tarczy: człowiek, który nie został celowo ustawiony przed celem, zostaje potraktowany jak element osłony.
Trzecim przesunięciem jest zmiana celu. Dawny prawnik dopuszczał rażenie walczącego mimo ryzyka dla tarczy, podczas gdy zamach może celować właśnie w tłum dla efektu politycznego. Nie da się zalegalizować umyślnego ataku na cywilów przez nazwanie ich uboczną szkodą.
Czwartym jest usunięcie władzy i procedury. Decyzję podejmuje komórka lub jednostka na podstawie propagandowego tekstu, bez kontroli interesu publicznego, alternatyw i dowodu konieczności.
Nocny atak i broń o szerokim skutku
Klasyczne dyskusje o bayat, nocnym ataku, dotyczyły ryzyka, że w ciemności nie da się odróżnić walczących od rodzin. Hadisy i praktyka prowadziły jurystów do różnych ocen: od dopuszczenia przy niezamierzonych ofiarach po niechęć oraz ograniczenia.
Oblężnicza broń miotająca również nie pozwalała precyzyjnie rozróżnić ludzi w umocnieniu. Niektórzy prawnicy dopuszczali jej użycie z konieczności, choć znajdowali się tam niewalczący. Dawna zgoda była związana z możliwościami epoki i określonym celem wojskowym.
Nie wolno analogizować jej wprost do broni masowego rażenia. Różnica skali, trwałości, niekontrolowalności i dostępnych alternatyw jest zasadnicza. To, że prawnik tolerował mangonel podczas oblężenia, nie jest zgodą na atak chemiczny w mieście.
Każda współczesna broń podlega własnej ocenie prawa humanitarnego, w tym zdolności skierowania na określony cel, przewidywalnych skutków i zakazów szczególnych.
Mienie, uprawy i zwierzęta
Relacje o instrukcjach pierwszego kalifa Abu Bakra zakazują między innymi niszczenia drzew owocowych, zabijania zwierząt bez potrzeby i palenia. Ich dokładna forma oraz transmisja wymagają krytyki źródłowej, lecz motyw ograniczania dewastacji stał się ważny w tradycji.
Klasyczni prawnicy dopuszczali niszczenie mienia przeciwnika przy konieczności wojskowej, a różnili się w zakresie. Żywe zasoby, takie jak zwierzęta i pszczoły, otrzymywały dodatkową ochronę. Grabież poza regułami podziału była zakazana, choć sam historyczny system łupu pozostaje odległy od współczesnego prawa.
Prawo humanitarne chroni obiekty cywilne i środowisko, zakazuje głodzenia ludności jako metody walki oraz atakowania dóbr niezbędnych do przetrwania w określonych warunkach. Spalenie pola tylko po to, by ukarać społeczność, nie staje się celem wojskowym.
Propaganda potrafi nazwać całą gospodarkę „zapleczem wojny”. Taki skrót usuwa wymaganie konkretnego wkładu wojskowego i określonej korzyści z ataku.
Miejsca kultu
Koran 22:40 wymienia klasztory, kościoły, synagogi i meczety w kontekście ochrony przed zniszczeniem. Tradycje o pustelnikach i duchownych wspierają ochronę miejsc oraz osób nieuczestniczących w walce.
Miejsce kultu jest obiektem cywilnym. Może utracić ochronę przed atakiem, jeżeli zostanie rzeczywiście użyte w sposób czyniący je celem wojskowym, ale sama obecność bojownika w dzielnicy, religia przeciwnika lub propagandowa wartość nie wystarczają.
Decyzja wymaga szczególnej weryfikacji ze względu na ludzi, dziedzictwo i ryzyko eskalacji. Użycie świątyni przez stronę zbrojną może być naruszeniem, ale nie zwalnia atakującego z proporcjonalności i ostrożności.
Atak terrorystyczny na miejsce kultu zwykle celuje właśnie w cywilny charakter i symboliczną publiczność. Religijne nazwanie ofiar wrogami nie zmienia ich statusu.
Zakaz zdrady i pojęcie aman
Ghadr oznacza wiarołomstwo lub zdradę. Tradycja zakazuje łamania umów oraz zabijania osoby, której udzielono bezpieczeństwa. Aman mógł zapewniać ochronę przybyszowi z terytorium przeciwnika i tworzyć zobowiązanie także w czasie wrogości.
Prawo wojny odróżnia podstęp dozwolony od perfidii. Kamuflaż, pozorowany manewr i dezinformacja wojskowa mogą być dopuszczalne. Udawanie statusu chronionego w celu zabicia, na przykład poddania się lub personelu medycznego, jest zakazane.
Dżihadystyczny argument, że obywatel całego państwa utracił ochronę przez politykę rządu, pomija indywidualny aman, wizę, pobyt, obywatelstwo i umowy. Część współczesnych uczonych traktuje wjazd na podstawie wizy jako zobowiązanie bezpieczeństwa zakazujące zdrady.
Zabicie gospodarza przez człowieka, który przyjął ochronę i warunki pobytu, może być krytykowane nie tylko jako przestępstwo państwowe, lecz także jako naruszenie własnego zobowiązania religijnego.
Ranni i poddający się
Osoba, która złożyła broń, została obezwładniona albo nie może walczyć z powodu ran, nie jest nadal wolnym celem. Tradycje zakazujące dobijania oraz współczesne prawo chronią hors de combat.
Problem pojawia się, gdy poddanie jest pozorowane. Ryzyko perfidii nie pozwala założyć, że każde poddanie jest fałszywe. Siły potrzebują procedury przyjmowania, przeszukania, rozbrojenia, ewakuacji i zabezpieczenia.
Ranny przeciwnik ma otrzymać opiekę bez niekorzystnego rozróżnienia innego niż medyczne. Leczenie nie jest nagrodą za słuszną sprawę. Jest konsekwencją wyłączenia z walki i człowieczeństwa.
Filmowanie upokorzenia, znęcanie i porzucenie opieki służą propagandzie, ale naruszają ochronę. Dowód przestępstwa zabezpiecza się bez odmawiania leczenia.
Jeńcy w Koranie i jurysprudencji
Koran 47:4 mówi po związaniu jeńców o późniejszym uwolnieniu z łaski albo za okupem. Fragment 76:8 wychwala karmienie potrzebującego, sieroty i jeńca. Te miejsca stanowią podstawę humanitarnego traktowania i argumentu ograniczającego możliwe rozstrzygnięcia.
Klasyczni prawnicy zgadzali się, że los jeńca należy do władzy, nie pojedynczego żołnierza. Różnili się jednak w katalogu możliwości. Część dopuszczała tylko uwolnienie albo okup. Inni dodawali niewolę, wymianę, podporządkowanie daniną, a według wielu szkół również egzekucję w interesie wspólnoty.5
Nie należy tego dziedzictwa wygładzać. Niewolnictwo i możliwość zabicia jeńca były elementami części klasycznego prawa, nawet jeśli praktyka Mahometa bywa rekonstruowana jako przewaga uwolnień, a pojedyncze egzekucje wyjaśniane wcześniejszymi zbrodniami.
Współczesne prawo nie pozostawia dowódcy takiego katalogu. Jeniec wojenny ma ochronę konwencji genewskiej, a osoba zatrzymana w konflikcie niemiędzynarodowym co najmniej gwarancje humanitarnego traktowania i rzetelnego procesu.
Tortury i wymuszanie informacji
Tortury są zakazane zarówno przez współczesne prawo, jak i silne nurty tradycji islamskiej. Relacja o odpowiedzi Malika na pytanie o torturowanie jeńca dla informacji pokazuje odrzucenie samego pomysłu jako obcego znanej praktyce.1
Zakaz nie zależy od tego, czy informacja może uratować ludzi. Hipotetyczny „tykający zegar” nie tworzy bezpiecznego wyjątku. Tortura produkuje również fałszywe informacje, niszczy dowód i rozszerza przemoc instytucjonalną.
Przesłuchanie może być legalne, ale wymaga zakazu przymusu, opieki, dokumentacji i kontroli. Milczenie nie jest powodem do znęcania. Różnica między jeńcem, zatrzymanym karnie i osobą internowaną wpływa na procedurę, nie na zakaz tortur.
Propaganda przedstawiająca brutalność przeciwnika nie legalizuje odwetu. Własne traktowanie zatrzymanych jest testem normy właśnie wtedy, gdy druga strona ją narusza.
Niewolnictwo i przemoc seksualna
Klasyczne prawo wojenne powstawało w świecie, w którym niewola była instytucją transregionalną. Część jurystów dopuszczała zniewolenie jeńców oraz kobiet i dzieci należących do pokonanej strony. Istniały reguły statusu, wykupu i wyzwalania, ale nie usuwały one przymusu.
Współcześnie niewolnictwo jest bezwzględnie zakazane. Gwałt, niewolnictwo seksualne, przymusowa prostytucja i inne formy przemocy seksualnej mogą stanowić zbrodnie wojenne oraz zbrodnie przeciwko ludzkości. Dawna instytucja nie daje wyjątku.
Tzw. Państwo Islamskie próbowało reaktywować niewolę, selektywnie powołując się na teksty i historię. Wewnętrzna krytyka muzułmańskich uczonych podnosiła między innymi brak prawowitej władzy, błędną kwalifikację ofiar, traktaty i współczesny konsensus zakazujący praktyki.6
Najważniejsze z perspektywy ochrony jest jednak to, że żadne religijne roszczenie nie zmienia zakazu prawnego ani braku zgody ofiary.
Zwłoki i osoby zaginione
Zakaz mutilacji obejmuje ciało przeciwnika po śmierci. Tradycja nakazuje pochówek albo przekazanie ciała, jeśli to możliwe, oraz potępia pobieranie części jako trofeów. Godność trwa po ustaniu życia.1
Współczesne prawo wymaga poszukiwania, zbierania i ewakuowania zmarłych, ochrony przed ograbieniem, identyfikacji oraz przekazywania informacji rodzinom. Pochówek powinien pozwalać na późniejsze odnalezienie.
Organizacja terrorystyczna może wykorzystywać ciało do zastraszenia, propagandy, wymiany albo ukrycia zbrodni. Strona państwowa może z kolei zatrzymywać zwłoki lub informacje jako środek nacisku. Potrzeby rodzin nie mogą być podporządkowane wojnie informacyjnej.
Fotografia ciała może mieć wartość dowodową, ale publikowanie zbliżeń nie jest koniecznym elementem identyfikacji. Materiał zabezpiecza się z poszanowaniem godności.
Samobójstwo, męczeństwo i ryzykowny atak
Samobójstwo jest w tradycji islamskiej zakazane. Męczeństwo oznacza śmierć w uznanej sprawie, nie zamiar zabicia siebie jako cel. Trudność dotyczy rozróżnienia między samobójstwem a działaniem bojowym z bardzo wysokim prawdopodobieństwem śmierci.
Klasyczne relacje znały wojownika, który samotnie wdzierał się w szeregi przeciwnika. Część prawników dopuszczała skrajne ryzyko, jeśli działanie miało realny pożytek wojskowy, wzmacniało stronę i nie było pustym samounicestwieniem.
Nowoczesny zamach samobójczy różni się technicznie i prawnie. Sprawca używa własnej śmierci jako mechanizmu detonacji, często wśród cywilów. Nawet jeżeli ktoś uzna ryzyko śmierci wojownika za dopuszczalne, nie wynika z tego legalność celu.
Propaganda przesuwa uwagę z ofiar na intencję i odwagę sprawcy. Prawo zaczyna od statusu atakowanych. Zabicie cywilów nie staje się męczeństwem przez subiektywne przekonanie wykonawcy.
Cel nie zostaje zalegalizowany przez etykietę
Organizacja może nazwać policjanta, urzędnika, wyborcę, podatnika, dziennikarza, nauczyciela i pracownika firmy częścią aparatu wojny. Taki katalog tworzy pozór analizy funkcjonalnej, lecz w praktyce usuwa ochronę całego społeczeństwa.
Policjant wykonujący zwykłe zadania porządkowe nie jest automatycznie członkiem sił zbrojnych ani bezpośrednim uczestnikiem konfliktu. Urzędnik administracyjny nie staje się celem przez pracę dla państwa. Dziennikarz nie traci ochrony przez krytyczną relację.
Obiekt również wymaga konkretnego wkładu wojskowego. Budynek ministerstwa, stacja telewizyjna, bank lub sieć telekomunikacyjna nie są celem tylko dlatego, że mają znaczenie polityczne. Wykorzystanie wojskowe może zmienić ocenę części infrastruktury, ale nie wszystkich ludzi wewnątrz.
Terroryzm często celowo wybiera cywila jako nośnik przymusu wobec szerszej publiczności. Próba przepisania go na „kombatanta” jest elementem legitymizacji, nie neutralnym ustaleniem.
Wewnętrzne konflikty muzułmanów
Klasyczne prawo odróżniało walkę z zewnętrznym przeciwnikiem, buntownikami, rozbójnikami i grupami uznawanymi za odstępcze. Każda kategoria miała inne reguły. Buntownik z interpretacją i organizacją nie zawsze był traktowany jak bandyta.
Współczesne grupy dżihadystyczne używają takfiru, aby przekształcić muzułmańskiego przeciwnika w apostatę, a następnie rozszerzyć zakres przemocy. Państwa mogą wykonywać ruch odwrotny, nazywając każdą zbrojną opozycję terrorystami i odmawiając minimalnych gwarancji.
Międzynarodowe prawo humanitarne nie zależy od tego, czy strony uznają się religijnie. Gdy istnieje konflikt zbrojny, minimalna ochrona wiąże każdą stronę. Kwalifikacja terrorystyczna czynu nie odbiera zatrzymanemu humanitarnego traktowania i procesu.
Religijna kategoria może pomóc w dialogu, lecz nie może tworzyć strefy bez prawa.
Prawo wojenne nie obowiązuje każdego aktu przemocy
Konflikt zbrojny ma próg. Zamach pojedynczej osoby w państwie pokojowym zwykle nie tworzy sam międzynarodowego ani niemiędzynarodowego konfliktu zbrojnego. Reakcję regulują przede wszystkim prawo karne, zasady użycia siły przez policję i prawa człowieka.
Sprawca nie może sam nadać sobie przywilejów kombatanta przez deklarację dżihadu. Policja nie może z kolei użyć wojennego paradygmatu tylko dlatego, że czyn był polityczny. Zatrzymanie i siła muszą mieć podstawę właściwą sytuacji.
Jeżeli organizacja działa w istniejącym konflikcie, jej zamachy na cywilów mogą być jednocześnie przestępstwami terrorystycznymi i naruszeniami prawa wojennego. Nazwy nie wykluczają się, ale każda ma własne elementy.
Kwalifikacja wpływa na dowodzenie, zatrzymanie, sąd i prawa osoby. Powinna być wynikiem faktów dotyczących organizacji, intensywności i związku czynu z konfliktem, nie retoryki.
Konwencje obowiązują przez zobowiązanie prawne
Cztery konwencje genewskie z 1949 r. uzyskały powszechną ratyfikację. Państwa o większości muzułmańskiej są ich stronami tak jak inne państwa. Zobowiązanie nie zależy od wykazania, że każda norma ma identyczny odpowiednik w fiqh.
Traktat może być również uzasadniany wewnątrz tradycji przez obowiązek dotrzymywania umów. Jest to ważne dla edukacji, ale nie tworzy prawa na nowo. Państwo nie może wybrać tylko norm religijnych, które uważa za zgodne z własną szkołą.
Zorganizowane grupy zbrojne nie podpisują konwencji jak państwa, lecz są związane właściwymi normami, w tym wspólnym art. 3 i prawem zwyczajowym. Ich odmowa uznania państwa lub ONZ nie usuwa obowiązków.
Dialog ICRC z uczonymi i grupami ma zwiększyć faktyczną ochronę. Nie jest certyfikatem religijnej ortodoksji ani negocjowaniem niższego standardu.
Wspólny grunt i rzeczywiste różnice
Wspólny grunt obejmuje rozróżnianie walczących i niewalczących, humanitarne traktowanie ujętych, zakaz tortur, wiarołomstwa, okaleczania, grabieży i zbędnego niszczenia. Może zwiększać akceptację norm wśród uczestników kierujących się religią.7
Różnice obejmują historyczny status, katalog rozstrzygnięć wobec jeńca, niewolnictwo, konstrukcję łupu, definicję dorosłego mężczyzny przeciwnika, niektóre środki oblężnicze i źródło władzy. Także pojęcie proporcjonalności nie ma prostego klasycznego odpowiednika.
Niektóre różnice są efektem epoki, inne metody prawnej. Współczesny uczony może przez ijtihad, traktat i cel prawa dojść do normy bliskiej IHL. Nie powinien jednak przedstawiać rekonstrukcji jako jedynego poglądu wszystkich dawnych szkół.
Porównanie jest najbardziej wiarygodne wtedy, gdy przyznaje zarówno wspólną ochronę, jak i niewygodne dziedzictwo.
List do al-Baghdadiego
W 2014 r. ponad stu muzułmańskich uczonych skierowało otwarty list do Abu Bakra al-Baghdadiego. Krytykowali między innymi zabijanie niewinnych, jeńców i wysłanników, tortury, niewolnictwo, takfir, przymusowe nawracanie oraz ogłoszenie kalifatu bez właściwego konsensusu.6
Dokument jest ważny jako dowód szerokiej wewnątrzislamskiej krytyki tzw. Państwa Islamskiego. Pokazuje, że sprzeciw nie ograniczał się do świeckiego prawa lub geopolityki. Uczeni odpowiadali w tym samym języku źródeł i metod.
Nie jest jednak nieomylnym końcem debaty. Analizy krytyczne wskazują, że list sam dokonuje wyborów interpretacyjnych i nie zawsze w pełni odpowiada na argumentację ruchu.8 To normalna cecha sporu jurystycznego, nie powód do odrzucenia dokumentu.
W praktyce osoba już związana z organizacją może zakwestionować autorów jako uczonych państwowych. Kontrargument teologiczny potrzebuje wiarygodnego nadawcy, relacji i połączenia z faktami o zachowaniu grupy.
Państwo także podlega regułom
Krytyka dżihadystów nie może sugerować, że tylko aktor niepaństwowy narusza ochronę. Państwa odpowiadają za rozróżnianie, proporcjonalność, ostrożność, traktowanie zatrzymanych, pomoc humanitarną i dochodzenie własnych naruszeń.
Określenie przeciwnika jako terrorystycznego nie zmniejsza ochrony ludności na kontrolowanym przez niego terenie. „Tarcza ludzka” nie może stać się ogólnym opisem całej dzielnicy. Ewakuacja przymusowa, głód i niszczenie usług mają własne ścisłe reguły.
Podwójny standard niszczy wiarygodność dialogu religijnego. Jeżeli instytucja cytuje zakaz zabijania cywilów tylko przeciwnikowi, a własną szkodę nazywa nieuchronną bez badania, religijna argumentacja staje się narzędziem propagandy.
Ochrona jest uniwersalna albo przestaje być ochroną. Każda strona musi badać własne decyzje i zapewniać odpowiedzialność.
Jak badać rzeczywiste przestrzeganie
Kodeks postępowania i fatwa pokazują deklarowaną normę, nie praktykę. Trzeba zestawić je z rozkazami, wyborem celów, szkoleniem, śledztwami, karami, sposobem liczenia szkód i możliwością zgłaszania naruszeń.
Pojedynczy zbrodniczy czyn nie dowodzi, że cała tradycja nakazuje zbrodnię. Powtarzalny wzorzec tolerowany przez dowództwo mówi natomiast o organizacji więcej niż starannie napisany dokument.
Warto badać wyjątki. Czy „konieczność” ma definicję, właściciela decyzji i dokumentację? Czy po śmierci cywilów następuje dochodzenie? Czy błąd prowadzi do zmiany, czy do rozszerzenia kategorii wroga?
Świadectwo ofiar jest niezbędne, ale wymaga bezpiecznego zbierania. Brak oficjalnego rejestru nie oznacza braku szkody, a liczba opublikowana przez stronę konfliktu potrzebuje niezależnej weryfikacji.
Edukacja religijna i wojskowa
Żołnierz potrzebuje jasnej reguły operacyjnej wynikającej z prawa, a nie wykładu o wszystkich szkołach. Edukacja religijna może wyjaśniać, dlaczego ochrona jest zgodna z wartościami, ale nie powinna tworzyć konkurencyjnych zasad użycia siły.
Imam wojskowy albo doradca religijny nie zastępuje prawnika, dowódcy i procesu targetingu. Może rozpoznawać dylematy sumienia, przeciwdziałać fałszywej legitymizacji i wspierać traktowanie zmarłych, jeńców oraz miejsc kultu.
W grupie niepaństwowej dialog może zaczynać się od uznawanych źródeł, a następnie prowadzić do konkretnych zobowiązań: zakazu ataku na cywilów, opieki nad rannymi, dostępu humanitarnego i rejestracji zatrzymanych. Ogólna deklaracja o miłosierdziu jest zbyt słaba.
Szkolenie powinno używać sytuacji granicznych. Oczywisty zakaz jest łatwy; trudność pojawia się przy mieszanym obiekcie, niepewnej funkcji osoby, tarczy i zmieniającym się celu.
Ćwiczenie decyzji
Scenariusz powinien wymagać rozpoznania statusu, celu wojskowego, przewidywanej szkody, alternatywy i podstawy decyzji. Uczestnik nie powinien otrzymywać kompletnej etykiety „cywil” albo „terrorysta”, lecz fakty o zachowaniu.
W przypadku tarczy zespół musi ustalić, czy istnieje rzeczywista konieczność, jakie środki pozwalają ograniczyć szkodę i czy atak należy odłożyć. Religijne odwołanie do tatarrus nie może zastąpić współczesnej analizy.
Scenariusz jeńca sprawdza zmianę statusu: człowiek groźny chwilę wcześniej po poddaniu wymaga rozbrojenia, ochrony i opieki. Scenariusz miejsca kultu bada weryfikację użycia oraz możliwość wyboru innego czasu.
Po ćwiczeniu należy ocenić nie tylko poprawność końcową, ale sposób dochodzenia. Zespół, który przypadkiem wybrał dobrą odpowiedź bez danych i dokumentacji, nie osiągnął dojrzałości.
Jak pisać o tradycji
Nie należy tworzyć listy „humanitarnych cytatów” i nazywać jej islamskim prawem wojny. Cytat potrzebuje pochodzenia, oceny i historii interpretacji. Tak samo surowy wyjątek nie może reprezentować całego systemu.
Trzeba odróżniać Mahometa, pierwszych kalifów, klasycznego jurystę, współczesną fatwę, kodeks państwa i propagandę organizacji. Słowo „islam mówi” jest zwykle zbyt szerokie dla szczegółowej normy.
Warto nazwać przemoc historyczną bez polemicznego triumfu. Niewola, egzekucje, podboje i szkody oblężnicze istniały. Istniały też ograniczenia, spory i praktyki łagodniejsze. Tradycja nie jest ani katalogiem doskonałych odpowiedników Genewy, ani niezmienną instrukcją okrucieństwa.
Ostatecznym kryterium współczesnej legalności pozostaje obowiązujące prawo. Tradycja może wzmacniać zgodność i wyjaśniać argument sprawcy, ale nie obniża ochrony.
Najczęstsze błędy
Pierwszy błąd utożsamia dawną kobietę i dziecko z pełną nowoczesną definicją cywila. Drugi uznaje każdego dorosłego mężczyznę za legalny cel. Trzeci zakłada, że wsparcie gospodarcze lub polityczne jest bezpośrednim udziałem.
Czwarty przedstawia tatarrus jako zgodę na nieograniczoną szkodę uboczną. Piąty ignoruje różnicę między człowiekiem użytym jako tarcza a zwykłą obecnością ludności. Szósty nazywa umyślny atak na tłum uboczną szkodą.
Siódmy przenosi zgodę na dawny środek oblężniczy na broń masowego rażenia. Ósmy ukrywa niewolnictwo i możliwość egzekucji jeńca w części klasycznych szkół. Dziewiąty używa ich do twierdzenia, że współczesny bojownik może sam zabić zatrzymanego.
Dziesiąty cytuje tylko potępienie grupy niepaństwowej, pomijając obowiązki państwa. Jedenasty przedstawia prawo humanitarne jako zachodni wybór możliwy do odrzucenia. Dwunasty sądzi, że wspólne wartości czynią tradycje identycznymi.
Konkluzja
Ochrona niewalczących jest rzeczywistą i głęboko zakorzenioną częścią islamskich tradycji wojny. Zakazy zabijania kobiet i dzieci, wiarołomstwa, tortur, okaleczania i zbędnej dewastacji nie powstały jako odpowiedź public relations na współczesny terroryzm.
Tradycja zawiera jednak także reguły świata podboju, niewoli i oblężenia, których nie można utożsamić z dzisiejszym prawem. Jej szkoły różnią się w statusie dorosłych mężczyzn, tarcz, nocnego ataku, mienia i losu jeńców. Uczciwe porównanie pokazuje te różnice.
Dżihadystyczna legitymizacja działa zwykle przez rozszerzenie wyjątku i kategorii wroga. Konieczność staje się stała, tarczą zostaje całe społeczeństwo, a uczestnictwem podatki, wybory i praca. Wewnętrzna krytyka powinna odsłonić te przejścia, nie ograniczać się do ogólnego zapewnienia, że islam jest pokojowy.
Najważniejszy standard praktyczny jest prostszy: cywil nie jest celem, osoba wyłączona z walki podlega ochronie, jeniec nie jest własnością zwycięzcy, a religijne przekonanie nie tworzy wyjątku od prawa. Wspólny język może pomóc te zasady wdrożyć, ale nie może ich zastąpić.